Nowości:

PZU Press Golf CUP – Czyli jak wygrać pierwszy turniej w życiu

PZU Press Golf CUP – Czyli jak wygrać pierwszy turniej w życiu

Pięknego dnia szóstego czerwca anno domini 2015 odbył się turniej dla przedstawicieli prasy i mediów pod patronatem PZU i magazynu Press. Oczywiście, nie omieszkaliśmy skorzystać z zaproszenia i na ów turniej się udaliśmy. Pogoda przepiękna więc cóż chcieć więcej.

W zawodach wystawiliśmy dwóch naszych PRO zawodników Jurka i Dana. No dobra, może nie są to chłopaki spod znaku PGA, ale od kilku lat grają dzielnie. Mimo to, był to ich pierwszy występ w takim turnieju i na tak dużej imprezie. Trema? A skąd! Przeca liczy się FUN!!!! Tak więc pełni zapału przystąpili do rywalizacji.

Na polu panował mega upał i mega słońce, co jednak nie przeszkodziło Danowi zająć 10 miejsce w klasyfikacji stableford netto. Jerzy w fenomenalny sposób zdobył pierwsze miejsce, jednocześnie ustanawiając swój rekord życiowy jeśli chodzi o liczbę uderzeń w grze – po raz pierwszy zszedł poniżej 110 uderzeń na 18 dołkach, tak więc gratsy, gratsy.

Wyniki w linku.

Było ciepło, było bardzo ciepło, jednak grało mi się dobrze i lekko. Dzień wcześniej zrobiłem 9 dołków na Mazurach i już tam czułem, że w tym roku będę w formie. Plan był zrobić mniej niż 120 uderzeń co na Sobieniach nigdy mi się nie udało. Mój rekord to 123 uderzenia w 2014 roku. Pomino, że gram juz trochę czasu to średnią mam okolo 130 140. Nowe kije, nowe podejście do gry, treningi, wszystko zaczyna procentować. Psychicznie czułem się mocno, pomimo, że to pierwszy turniej w jakim brałem udział. W zeszłym roku walczyłem ze slicem i nie wierzyłem w swojego drivera, a na tym turnieju, gdzieś do 15 dołka moja długa gra była na niespotykanym wcześniej poziomie – mówi Jerzy.

Atmosfera wokół turnieju też była bardzo fajna. Dziewczyny związane z naszym portalem i które dopiero zaczynały przygodę z golfem, wzięły udział w takich atrakcjach jak Akademia Golfa, konkursy oraz przejażdżki i testowanie nowych samochodów Audi. Były emocje.

Podsumowując, z pewną rezerwą podchodziliśmy do takich wydarzeń. Jednak nie ma co się bać. Atmosfera była bardzo przyjazna i rodzinna. Wszyscy zawodnicy sobie pomagali, a we wspólnym flightcie można było poznać naprawdę ciekawych ludzi. Osoby początkujące nie powinny więc obawiać się tego typu eventów tylko startować, bo to własnie tutaj znajduje się prawdziwy golf.