Nowości:

Jak wyciągnąć kasę z chipsów… na promocję sportu i zdrowego trybu życia

Jak wyciągnąć kasę z chipsów… na promocję sportu i zdrowego trybu życia

Pora na kolejną notkę w ramach akcji „Politycy dla Sportu”. Otóż tym razem politycy partii rządzącej (jak wynika z tekstu na portalu TVP Info) idą na wojnę ze szkolnymi sklepikami. Chcą wymusić na szkolnych sklepikach by te nie sprzedawały dzieciom chipsów, batonów i napojów gazowanych. „To wszystko z myślą o dzieciach”. Akcja i apele o zdrowy tryb życia są szczytne, ale jednocześnie coś mi tu nie gra. Otóż sportowcy, być może nieświadomie, stają tym samym przeciwko… Coca-Coli, która – jak większość z Was wie – od dobrych kilku lat regularnie sponsoruje największe imprezy sportowe.

Oczywiście, sponsoring w tym przypadku nie ma nic wspólnego ze zdrowym trybem życia 😉 Reklama dźwignią handlu i tym podobne bzdury. Niech sobie nasi sportowcy odpowiedzą na pytanie dlaczego w przerwach meczów piłkarskich, czy jakichkolwiek innych imprez sportowych tak wiele jest reklam produktów szkodliwych – na dłuższą metę – dla zdrowia, a nie akcji promujących bieganie przy minusowych temperaturach. Paweł Papke, siatkarz, gra mecz, a w przerwie tego meczu lecą kolejno reklamy chipsów, piwa, znowu piwa i na koniec jeszcze czekolady znanego polskiego producenta słodyczy. Pomijam już fakt,że ten producent jest obecnie głównym partnerem Euro2012!!! Czyli też, jakby nie patrzeć, imprezy sportowej. Śmierdzi trochę hipokryzją, ale nie o nią tutaj chodzi.

Ingerencja polityków w dziedziny życia na których nie znają się kompletnie ma swoje skutki i dziś. Choćby w przypadku ustawy antyhazardowej, przez którą polski sport traci co roku ładnych parę groszy. A przecież wystarczy stworzyć przepisy, które zobligują firmy bukmacherskie do wspierania sportu.Choćby wpłaty na fundacje promujące sport wśród dzieci ubogich i takich, które nie mają możliwości korzystania z, często zamkniętych, obiektów sportowych (często należących do samorządu). Budowa obiektów sportowych, wspieranie finansowe szkółek trenerskich, by te dzieci miał kto szkolić.

Podobnie w przypadku słodyczy, które tak mocno kuszą nasze dzieci w szkolnych sklepikach. Chcesz sprzedawać słodycze,drogi sprzedawco? Podniesiemy Ci czynsz za wynajem lokalu, ale całą tę kwotę przeznaczymy na kupno sprzętu sportowego, albo zrobimy za nią w zimę lodowisko.

Chyba jestem idealistą. Ale posłom życzę powodzenia, pomysł jest trafiony, tylko róbcie to z rozwagą!